Historia
A.U.Y. - KWARTET
po dograniu materiału i szlifowaniu warsztatu pokoncertowaliśmy troche w 2009 roku, grając między innymi trzy koncerty w krakowskim lizard kingu, zwięczeniem ostatniego koncertu jest nagrany materiał który opublikowaliśmy na naszej stronie jako nagranie live. Niestety z niedyspozycji czasowych naszego gitarzysty zmuszeni byliśmy zakończyć naszą współpracę z nim i zabrać się za aranżację wszystkich naszych kawałków z kwintetu na kwartet. W pomniejszonym składzie udało nam się spłodzić jeszcze parę nowych numerów. Z nową mocą wracamy do koncertowania.
Do zobaczenia na koncertach.
A.U.Y. - NOWA ERA
w październiku 2007 po odejściu strażaka zastąpił go nowy człowiek - maroo (znany między innymi z zespołu pikantik).
w tym składzie szlifowaliśmy materiał i rozpoczęliśmy poszukiwania zastępcy goorala.
poszukiwania nowego basisty były długie i mozolne, pojawiało się wiele osób (różnego pokroju) generalnie każdy prezentował jakiś poziom. w kółko powtarzające się schematy przesłuchań wszystkich już zmęczyły a szczególnie bemol, tłumacząc po kolei każdemu nowemu kawałki materiału miał już dość. w końcu natrafiliśmy na ajsa (ice), który stał się członkiem zespołu (jak się później okazało i tu pojawiły sie problemy związane z jego dyspozycyjnością czasową, co skończyło się końcem kwietnia 2008 nowymi poszukiwaniami basisty).
wraz z pojawieniem się mara pojawił się manager i miejmy nadzieje, że z naszej współpracy pojawią się dobre owoce.
końcem 2007 roku rozpoczęliśmy przygotowania do nagrania materiału w studio, dzięki silnemu zaangażowania marka (dziesiątki godzin równania i "pieszczenia" materiału w studiu) udało się zarejestrować pięć zróżnicowanych stylistycznie numerów, które będą służyć jako demko do naszej promocji...
Po paru spotkaniach w maju 2008r. z basistami udało nam się zdecydować na nowego basistę, którym został Panda, grający wcześniej w zespole Twilight. Panda szybko nauczył się materiału i zaczeliśmy koncertować na nowo. W sierpniu pojawiła się możliwość wyruszenia z mała trasą koncertową do Wielkiej Brytani. Skorzystaliśmy ze sposobności i razem z zespołem K2 wyruszliśmy zapakowani sprzętem po brzegi busem VW T4 na wyspę. Po powrocie nie zwalniając tempa zaczeliśy tworzyć nowe kawałki oraz koncertować a miarę naszych możliwości czasowych.
A.U.Y. - POCZĄTKI
końcem października 2005 jako zespół bez nazwy dostaliśmy propozycje zagrania na przeglądzie amatorskich zespołów agh. wtedy zaczęliśmy poszukiwania wokalisty i znaleźliśmy maxa, niemca który przyjechał na praktyki do krakowa. max błyskawicznie napisał teksty i dokończył to, co zaczęliśmy kilka lat wcześniej. z konieczności posiadania "zbioru liter" z jaką miano by nas identyfikować ukształtował się twór o nazwie A.U.Y. (proszę nie wnikać co oznacza). zagraliśmy koncert, zebraliśmy pochlebne opinie i gramy dalej. w tym ostatecznym składzie spłodziliśmy 'machine' i 'follow me'.
potem poszło dużo łatwiej. zagraliśmy dużo koncertów. pozytywne opinie motywowały nas do pracy, około marca zabraliśmy się za nagrywanie dema, domowymi metodami po dłuższym czasie obłożonym wielkim nakładem pracy udało nam się wydać samodzielnie demo z trzema kawałkami: nic, madness oraz machine
niestety czas pobytu naszego wokalisty maxa w polsce kończył się, podjęliśmy próbę poszukania nowego wokalisty, okazał się nim pietia, który od tego czasu zaczął z nami występować
demo pomogło nam organizować kolejne koncerty i występować na bardziej prestiżowych koncertach, największym sukcesem było dostanie się na Jurasic Rock Festival do Ogrodzieńca, równocześnie nieprzerwalnie pracowaliśmy nad naszym nowym materiałem
po wakacjach zagraliśmy jeszcze parę koncertów, ostatnim okazał się występ na WOŚP w 2007 roku. nasza współpraca z pietią się skończyła, poszukiwania nowego wokalisty zaowocowały drzwem a konkretnie człowiekiem zwanym drz3wo, który szybko nadrobił materiał.
początek 2007 roku to ciężka praca nad nowym materiałem, duża była jego ilość, a jego różnorodność pokazywał dojrzewanie i rozkwit zespołu oraz umacnianie się w swoim stylu grania.
po zebraniu tak dużego materiału wraz z nowym wokalistą przyszła pora zaprezentowania się na scenie, niestety do niego nie doszło, dwa dni przed koncertem nieudolnie grając w piłkę nasz bębniarz skręcił kostkę.
po okresie rehabilitacji i powrotu do formy muzycznej, zespół podjął drugą próbę zagrania koncertu, niestety tutaj dwa dni przed koncertem nasz gitarzysta grając w piłkę skręcił kostkę, jego stan zdrowia nie pozwolił mu na zagranie koncertu, jednak reszta zespołu z wielką chęcią zagrania oraz walki ze złym losem, w osłabionym składzie pojawiła się 27 czerwca w krakowskim pubie na koncercie, szybkie aranżacje na jedną gitarę mocno przerzedziły repertuar, aczkolwiek dodały trochę swobodniejszej atmosfery improwizacji, a kultowe 8 kawałków na bis rozbawiło publiczność, na koniec mały jam ze znanym nam dość dobrze żmijem (zastępował goorala na festiwalu w ogrodzieńcu)
wakacje przyniosły zmiany personalne w zespole, strażak i gooral ukończyli studia i wyprowadzili się z krakowa, gooral dojeżdżał na próby.
PREHISTORIA
początki (jeszcze nie A.U.Y.) sięgają 2002 roku, kiedy strażak (gitara) dowiedział się że gooral (bas) i szatan (perkusja) umieją grać. poznaliśmy się na slumsach, jeszcze niewyremontowanych. słuchaliśmy tool'a, porcupine tree, opeth no to zmontowaliśmy kapele.
początkowo graliśmy w salce koło wieczystej u krzyśka - gościa, który chodził w dresie, miał czarną gitare jacksona, piec marshalla i wynajmował salke prób przerobioną z kurnika. w tym okresie powstały: 'intro', 'pierwszy', 'perfekt' i 'last song'. graliśmy też trochę coverów. trwało to do wakacji, potem była długa przerwa. w tym okresie opuścił nas szatan.
na początku 2003r. jego miejsce zajął denat (perkusja), dzięki któremu poznaliśmy bemola (gitara) i zaczęliśmy rzeźbić na nowo. dalej graliśmy u krzyśka, ale dzięki bemolowi przestało to wszystko mieć charakter garażowy. wprowadził metronom (zaczęliśmy trzymać tempo) i drugą gitarę, dzięki której nasza muzyka nabrała nowego wymiaru. w tym składzie ukształtowaliśmy ostatecznie nasze kompozycje, dodaliśmy mnóstwo nowych elementów i zaczęliśmy tworzyć coś nowego. z tego okresu pochodzi 'nic'. podobnie jak wcześniej stan taki trwał do wakacji, po nich znowu pojawiły się problemy. denat przestał z nami grać i znowu mieliśmy dłuższą przerwę.
na początku 2004r. poznaliśmy fusa. wszyscy mieliśmy chęć by grać, no to a.u.y. zaczęło działać na nowo. znaleźliśmy wtedy nową salkę prób. znajdowała się ona pod zaściankiem. mogliśmy wtedy grać, kiedy chcieliśmy i ile chcieliśmy. gdy fusu nauczył się starych numerów, zrobiliśmy 'taque' i 'na zejście' (ale tego raczej nigdy nie zagramy). po wakacjach remonty wygoniły nas z zaścianka i niestety już tam nie wróciliśmy. na szczęście dosyć szybko znaleźliśmy nowa 'próbownie'. tam przez chwile graliśmy z zedem (klawisze), lecz po kilku próbach stwierdziliśmy, że do tego, co już zrobiliśmy nie do końca to pasuje.